czwartek, 14 lipca 2016

14 lipca.

Pierwsza w życiu rozmowa o pracę.
Trochę stresująca, ale całkiem przyjemna.
Czekam na odpowiedź,
Zobaczymy, nie mam za dużych oczekiwań, ale nadzieję zawsze warto mieć.

środa, 13 lipca 2016

13 lipca.

Irlandia. Piękny kraj, zielona wyspa, życzliwi ludzie, tanie życie.
Brak znajomych, samotność, nuda.
Tak to wygląda.
Jestem tu od przeszło tygodnia i nie mogę znaleźć sobie miejsca. Szukam pracy, ale nie za bardzo mi to wychodzi. Nawet gdybym chciała wrócić do Polski to nie mam takiej możliwości, bo ceny biletów są kosmiczne.
Mieszkam z siostrą, ale to w ogóle mnie nie pociesza. Jej przygnębienie mi się udziela. Robię wszystko, żeby tylko nie myśleć o tym czego przy sobie nie mam. Szukam zajęć, które zajmują mi myśli.
Chcę już mieć pracę albo wrócić. Muszę zrobić jedną z tych rzeczy.

wtorek, 29 marca 2016

Plan.

Czas się zmienic. Jestem zmęczona swoim dotychczasowym życiem i położeniem w jakim się znajduje. Nie jestem rozwydrzoną nastolatką, która oczekuje wszystkiego nie robiąc niczego.
Najważniejsze to miec cel i wiedziec jak go realizowac.
Po pierwsze( i chyba najważniejsze) wydostac się z toksycznej relacji z przyjacielem. Nasza relacja była od zawsze dziwna. Bardziej wygląda to na związek, ale na szczęście(przynajmniej dla mnie) bez miłości. Adam jest totalnym nieudacznikiem mającym 22 lata(i to chyba wszystko co ma). Nie ma skończonej szkoły, zdanej matury, a chodząc do pracy czeka tylko na czas kiedy będzie mógł pójśc na chorobowe. Jest totalnym kretynem, który nie rozumie jak mu się coś tłumaczy. Rani mnie na miliony sposobów m.in. zapominając o mnie i o obietnicach jakie mi złożył. Patrząc z boku nie ma nic trudnego w zerwaniu z nim kontaktu, ale będąc w mojej sytuacji do tego wszystkiego wkradają się uczucia i najprostsze w świecie przywiązanie. Wszystko prowadzi do zerwania tej przyjaźni, ale mam wrażenie, że na siłę próbuję ją naprawic, bo czuję się za niego odpowiedzialna.
Po drugie znaleźc drugą połówkę(albo chociaż kogoś kto ze mną będzie). Mimo iż mam 19 lat nigdy z nikim nie byłam, ani fizycznie ani mentalnie. Nie przeszkadzałoby mi to gdyby nie samotnośc jaką coraz częściej odczuwam i brak zrozumienie ze strony innych. Nie oczekuję od razu znalezienia miłości na całe życie czy bratniej duszy. Chcę po prostu kogoś kto będzie ze mną i dla mnie. To chyba nie za duże oczekiwania.
Po trzecie rzucic fajki(albo znaleźc kogos kto bedzie mi je kupował). Nie dośc, że szkodzą one zdrowiu, to jeszcze idzie na nie tyle kasy, której w sumie nie mam. Rzucając palenie będę miała na inne przyjemności.
Po czwarte poświęcic się psychologii(przynajmniej w jakimś stopniu). Chce po poprostu zagłębic się w tajniki ludzkiego umysłu, wiedziec dlaczego ludzie postępują tak, a nie inaczej. I jak mogę reagowac na ich zachowanie, ale też i to chyba głównie zrozumiec siebie.
Po piąte schudnąc(o boże dopomóż). Nie jestem gruba, chuda też nie. Po prostu przeciętna. Wiadomo, lepiej czułabym się z fajnym tyłkiem i wyrzeźbionym brzuchem. Ale muszę zacząc coś robic w tę stronę, bo jak na razie nie zrobiłam nawet jednego kroku.